Opublikowano

Wakacje pod namiotem…

Wakacje już w pełni, więc nie ma na co czekać tylko pakujemy namiot i jedziemy za miasto na weekend lub na dłużej…..  Spędzenie kilku dni pod namiotem może być bardzo miłą formą spędzania czasu na łonie natury, a dla dzieciaków wielką frajdą.  Pamiętajmy jednak o dobrym przygotowaniu do takiej „wyprawy”. Nawet mały deszczyk może sprawić nie miłą niespodziankę i zepsuć wszystko. Jeśli dobrze dobierzemy nasz sprzęt biwakowy , to nie będzie nam straszna żadna pogoda.

Najpierw musimy zaplanować co chcemy robić. Gdzie jedziemy i z kim jedziemy –  czy z żoną , dzieciakami nad Solinę , a może z kumplem w góry 😉 Przede wszystkim musimy wybrać dobry , śpiwór, matę oraz namiot. Dziś wybierzemy odpowiedni namiot.

Kopułka

Namioty są zróżnicowane ze względu na wielkość i rodzaj konstrukcji.  Najbardziej popularne są namioty kopułkowe (popularnie zwane Igloo). Tego typu namioty bardzo dobrze sprawdzają się podczas wypadów wędrownych, gdzie musimy cały sprzęt nieść na plecach. Są one stosunkowo lekkie, stabilne i bardzo łatwe w rozkładaniu, nawet w awaryjnej sytuacji. Stelaż składa się z 2 elastycznych masztów krzyżujących się na szczycie kopułki. Jeśli wybierzemy bardziej rozbudowaną wersję to dochodzą ewentualnie dodatkowe maszty w przedsionkach.  Przedsionki w takich namiotach są bardzo przydatne , jako magazynek na buty, plecak i pozostałe rzeczy niepotrzebne wewnątrz – które zajmowałyby dodatkowe miejsce. Jest to przydatne rozwiązanie. Pamiętajmy również, że cyferka przy nazwie modelu namiotu oznacza ilość osób jakie powinny wygodnie zmieścić się w tym namiocie. Tego typu namioty są zazwyczaj niskie i nie da się w nich swobodnie wyprostować na stojąco.

Jeśli nie zależy nam TYLKO na spaniu w namiocie, ale na wygodnym życiu w nim przez kilka dni na kampingu to powinniśmy poszukać namiotu typowo rodzinnego. Są to namioty w których dorosła osoba powinna się bez problemu wyprostować (wys. wewn. ok 210 cm). Są one wyposażone w 2-3 a czasem 4 i więcej osobnych sypialni. Oprócz sypialń jest bardzo duży przedsionek/korytarz w którym spokojnie zmieści się stolik i kilka krzeseł, a nawet szafki czy TV. Oczywiście co kto lubi ,ale takie opcje również są dostępne.  W takim namiocie nie straszny nam deszcz na kampingu, bo nadal można wygodnie zjeść śniadanko i nie kapie nam na głowę.

POP-UP tent – to tak zwany namiot samorozkładający się. Wystarczy go wyciągnąć z pokrowca i gotowe. Są one łatwe w rozkładaniu, ale ze spakowaniem go z powrotem już nie jest tak łatwo. Polecam przetestowanie składania w domu przed wyjazdem. Unikniemy dzięki temu kilku nerwowych chwil podczas pakowania się po biwaku.

Mimo to zawsze upewnijmy się czy wymiary interesującego nasz namiotu są odpowiednie, żeby nie okazało się już na wyjeździe , że namiot wewnątrz ma 195 cm długości a osoba która w nim powinna spać 200 cmJ

Przy zakupie powinniśmy zwrócić uwagę na materiał z jakiego został wykonany. Nie powinniśmy się przejmować parametrami tropiku. Jeśli namiot jest dobrze rozciągnięty to woda i tak nie dostanie się do środka bo spłynie po ściankach. Najlepszym przykładem tego są najwyższej klasy namioty kempingowe zrobione z bawełny. Taki namiot bardzo dobrze „oddycha”, przez co czujemy się w jego wnętrzu lepiej. Ważna jest jednak podłoga. Ona nie może zwieść. Ale tu często się zdarza, że producent nie podaje parametrów materiału tylko jest on w 100% wodoszczelny. Jeśli parametr został podany to powinien on być na poziomie 5 000 – 10 000 mmHH H2O.

Po udanym lub nie udanym wypadzie , ZAWSZE musimy pamiętać o wysuszeniu namiotu. Nawet jeśli nie padało to namiot mógł zawilgnąć od pary skondensowanej wewnątrz w ciągu nocy lub od rosy. Jeśli pakujemy mokry namiot to musimy go w pierwszej możliwej chwili wypakować i dokładnie wysuszyć. Jeśli pozostawimy wilgotny namiot na kilka dni to na pewno się zagrzybi. I nie chodzi tu tylko o brzydki zapach ale również o zdrowie użytkownika. Zarodniki niektórych grzybów są szkodliwe , a czasem nawet rakotwórcze. 

Przydatnym nawykiem może się okazać sprawdzanie czy wszystkie części są w komplecie po biwaku a nie zaraz przed. Będziemy mieli wystarczająco dużo czasu żeby uzupełnić braki.

Impregnacja w namiocie jest równie ważna co w kurtkach przeciwdeszczowych. Nie zaniedbujmy tego i każdej wiosny zaimpregnujmy dokładnie tropik i podłogę.

Tak zadbany namiot na pewno długo nam posłuży, na pewno nas nie zawiedzie i będziemy z niego bardzo zadowoleni.

Opublikowano

Taaaaakie buty …..czyli jak wybrać odpowiednie obuwie.


NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ, KIEDY IDZIESZ KUPIĆ BU1Y W GÓRY?
NO WŁAŚNIE, SAM NIE WIESZ …
ZACZNIJMY OD PODSTAWOWEGO PYTANIA – DO CZEGO CHCESZ ICH UŻYWAĆ?



Każdy but ma swoje przeznaczenie – wspinaczka w lodzie, lodowiec, trekking, biegi przełajowe, długie polowania,
bagna etc. Zdecydowanie spacerowanie po Beskidach w gumowcach czy zimą po Tatrach w adidaskach nie będzie przyjemne.
Buty są najważniejsze. To jak fundament każdego budynku podstawa. Nasze ciało, jego postawa i równowaga, jest od nich uzależnione. Są trzy elementy buta, na które powinniśmy zwrócić uwagę – podeszwa,
wysokość i membrana lub jej brak. Podeszwa jest najważniejsza. To ona zapewnia nam przyczepność
i stabilność. Każda jest zrobiona z innej mieszanki gumy. Nie może być za miękka, bo będzie się szybko ścierała, ani nie może być za twarda, bo przyczepność będzie za mała. Aby najlepiej ją ocenić stosuje się skalę A, która zaczyna się od O – miękka pianka, a kończy się na 100 – kula do gry w kręgle. Podeszwy firmy specjalizującej
się w produkcji podeszw mają twardość 80. Są one na pewno bardzo, bardzo trwałe, ale nie zapewniają odpowiedniej przyczepności na mokrym, śliskim podłożu. Alternatywą mogą być podeszwy mniej rozpoznawalne o twardości na poziomie 60.
W Polsce panuje przekonanie, że but musi być wysoki, nad kostkę, żeby dobrze ją trzymać. To jednak nieprawda.

Najważniejsze jest, żeby but był wygodny!!!

Jeśli idziesz latem w Tatry, a nie pada deszcz, to nie potrzebujesz wysokiego buta. Wystarczy lekki do
trail runningu (biegów przełajowych) – najważniejsze jest, żeby było ci w nim wygodnie, a stopa się nie pociła. Stabilizacja kosti jest ważna, ale tylko wtedy, gdy poruszamy się po lodzie lub mieliśmy
jakieś problemy zdrowotne. A jeśli mówimy o poceniu się stopy, a raczej o odprowadzaniu
potu na zewnątrz buta, to trzeba wybrać pomiędzy butem z membraną i butem bez niej. Membrana zapewnia wodoodporność, ale jednocześnie ogranicza oddychalność – paroprzepuszczalność.
But bez niej na pewno przemoknie, chyba że jest to gumowiec – ale wtedy pojawia się problem z odprowadzaniem potu. Jeśli już zdecydujemy się na buty z membraną, to Isotex, bo jest w 100% wodoodporna i zapewnia najwyższy poziom oddychalności. Oprócz membrany, na oddychalność wpływa również materiał, z jakiego zrobiona jest cholewka. Może to być skóra, siatka lub inny materiał syntetyczny. Skóra jest zdecydowanie
najbardziej przyjazna dla człowieka. Dobrze zaimpregnowana, posłuży nam bardzo długo, jest wodoodporna i dobrze oddycha. Siateczka oddycha najlepiej, ale nie chroni przed wodą i nie jest zbyt wytrzymała. Na pewno najtrwalszy jest syntetyczn materiał typu CORDURA”‚.Jego żywotność jest najdłuższa, na wodoodporność
nie można narzekać, ale na pewno nie będziemy zachwyceni oddychalnością.
Przed każdym zakupem musimy się bardzo dobrze zastanowić, do czego będziemy używać butów. Warto rozważyć wszystkie za i przeciw każdego rozwiązania i dopiero wtedy wybrać się
do sklepu.


tekst: MACIEJ MAKOWSKI (MAK MEDIA)

Opublikowano

BLOG Precz z bawełną!!!

W ogólnym mniemaniu bawełna jest najlepszym materiałem na bieliznę, ponieważ jest naturalna. Nic bardziej błędnego!!!

Jest to na pewno najbardziej powszechny materiał używany przy produkcji bielizny, ale jest to spowodowane stosunkowo niską ceną i łatwością produkcji (uprawa i obróbka są w pełni zmechanizowane).

Niestety podczas dłuższego marszu czy wysiłku fizycznego zupełnie się nie sprawdza. Bawełna ma naturalną, wysoką zdolność absorpcji, dlatego najlepsze bandaże są z czystej, dobrej jakości bawełny. Niestety bielizna techniczna z tego materiału nie nadaje się do użytku. Kiedy podczas wysiłku fizycznego pocimy się , bawełna wchłania pot. Niestety bardzo długo schnie i z tego powodu podczas odpoczynku organizm szybko się wychładza przez mokrą bieliznę. Ale na szczęście z odsieczą w ciężkich warunkach przychodzą nam
 2 technologie  – bielizna syntetyczna oraz naturalna wełna z australijskich owiec MERINO.

Czytaj dalej BLOG Precz z bawełną!!!
Opublikowano

Polar to nie wszystko….

Druga warstwa… POLAR

W innym artykule pisałem o bieliźnie termicznej. Już wtedy delikatnie poruszyłem temat ubierania  „na cebulkę”. Jest to system warstwowego ubierania się opartego na odpowiednim wyborze poszczególnych części odzieży tzw. warstw, aby cały zestaw dawał na poczucie komfortu. Musimy więc być dobrze chronieni przed warunkami atmosferycznymi, nie może nam być za zimno ani za ciepło, oraz musi nam być sucho.

Tym razem skupimy się na drugiej warstwie – pełni ona funkcję przede wszystkim izolującą ,  ale równocześnie musi dobrze przepuszczać parę wodną (pot) na zewnątrz. Tu w zależności od warunków i aktywności fizycznej będziemy wybierać różne materiały. Od popularnych polarów , bluzy stretchowe, swetry z naturalnego jak i syntetycznego puchu czy softshell.

O każdej z warstw można bardzo długo opowiadać więc podzielimy to na kilka osobnych artykułów. 

POLAR (fleece)– jest to bluza wykonana miękkiego, przyjemnego w dotyku poliestru, o strukturze baranka czy weluru a czasem nawet futerka.  Taka struktura tworzy przestrzeń dla powietrza, które jest najlepszym izolatorem.Tworzą się kieszenie z powietrzem ogrzewane przez ciało użytkownika. Dzięki temu mamy bardzo dobrą ocieplinę przy stosunkowo niskiej wadze produktu. Materiał ten jest również bardzo elastyczny i nie krępuje ruchów, a co ważne dla miłośników przyrody i lasu nie szeleści.

Podczas decyzji o zakupie polara, musimy wziąć pod uwagę różne grubości materiałów. Najpopularniejsze gramatury (ciężar materiału w gramach na metr kwadratowy) to 100,200 i 300 g/mkw. Różne firmy podają różne gramatury ale to jest najbardziej standardowy podział. Oczywiście im większa gramatura tym cieplejszy materiał.

Materiał polarowy jest bardzo odporny i nawet po wielu praniach ma te same właściwości i wygląda nadal jak nowy. Dotyczy to markowych materiałów. Wiodącym producentem tego typu tkanin jest POLARTEC® – od nazwy tej firmy pochodzi nazwa POLAR.  Z materiałów tej firmy korzystają wszystkie wiodące marki odzieży turystycznej i sportowej. Polartec® w swojej ofercie ma dziesiątki różnych materiałów o różnych właściwościach i gramaturach. Każdy z nich ma inne właściwości izolacyjne i gramatury.

Producenci odzieży sportowo turystycznej mają w ofercie również modele hybrydowe polarów. W takiej bluzie zastosowano 2 różne materiały tak aby była bardziej funkcjonalna. Głównym materiałem może być grubszy polar np.200-300 ale w miejscach newralgicznych (np.pod pachami) są wstawki z cieńszego i elastycznego materiału. Taka kombinacja pozwala na lepsze odprowadzanie potu , w miejscach gdzie jest to najbardziej potrzebne, a przy tym reszta korpusu jest dobrze izolowana i nie narażona na chłód. Stretchowe wstawki poprawiają również komfort ruchów.

Przed zakupem bluzy polarowej musimy wziąć pod uwagę różnice konstrukcyjne między różnymi modelami. Oprócz gramatury mamy do wyboru różne kroje. Wysoka stójka, krótki zamek ¼ czy pełny zamek na całej długości. Czy chcemy kaptur czy nie. A jeśli tak to czy ten kaptur zmieści się pod kapturem kurtki i będzie się dobrze pod nim układał. Zwróćmy również uwagę na ilość kieszeni i sposób ich zamykania. Czy zamki w kieszeniach nie będą nas uwierały podczas wędrówki z plecakiem z pasem biodrowym.

Koniecznie trzeba przymierzyć czy pod spód zmieści się bielizna termiczna i czy nie jest za gruby pod kurtkę zewnętrzną – czy się po prostu pod nią zmieści. Przede wszystkim rękawy muszą być dobrze dopasowane, tam jest najmniej miejsca. Dlatego dobrze jest wziąć ze sobą na zakupy (oprócz żony czy dziewczyny) również pozostałe części zestawu „na cebulkę”.

Podczas doboru odpowiedniego polara pamiętajmy o tych kilku kwestiach. Jeśli dobrze wybierzemy polar, będziemy go często używali sam i długo nam posłuży.

Opublikowano

Membrana – czyli dlaczego kurtka przeciwdeszczowa nie przecieka.

Już na początku lat 50-tych ubiegłego wieku zaczęto się zastanawiać jak sprawić, żeby robocza odzież przeciwdeszczowa z brezentu , była nie tylko wodoszczelna , ale również przepuszczała pot na zewnątrz ( oddychała). Przez przypadek w latach 30tych odkryto politetrafluoroetylen (ePTFE – opatentowany przez firmę DuPont jako TEFLON®), ale wtedy jeszcze nie było wiadomo , ze można go wykorzystać do produkcji odzieży. Dopiero w 1969 roku firma W.L. Gore stworzyła najbardziej znaną na świecie membranę Gore TEX®, wykorzystywaną na początku w kosmicznych kombinezonach NASA.

Czym jest membrana???

W dużym uproszczeniu jest to cienka warstwa chroniąca nas przed wiatrem i wodą od zewnątrz , która równocześnie pozwala na odprowadzenie potu na zewnątrz.  Wytłumaczę jak to działa na przykładzie membrany eVent® (ePTFE). Jest to membrana mikroporowata. Ma w sobie mikroskopijne pory. Każdy z nich jest mniejszy od cząsteczek wody( deszcz) , ale większy od cząsteczek pary wodnej ( pot wychodzi z nas w postaci pary wodnej), dlatego woda z zewnątrz nie dostaje się do środka, ale pot podczas wysiłku bez problemu wydostaje się na zewnątrz. Przy dzisiejszym rozwoju technologii , różne firmy walczą ze sobą, nie o wysoki parametr wodoszczelności , ale oddychalności . Nie jest sztuką wyprodukować wodoszczelną kurtkę. Sztuką jest wyprodukowanie wodoszczelnej kurtki, która „oddycha”.

Wodoszczelność – producenci przeważnie podają parametr wodoszczelności membrany użytej w danej kurtce na poziomie 3 000 do 40 000 mm. Ale co to dla nas oznacza w rzeczywistości? Jest to ciśnienie lub wysokość słupa wody podawana w mm. Im wyższy parametr tym większa wodoszczelność. Dla zwykłego użytkownika membrana o parametrze 10 000 mm H2O jest w zupełności wystarczająca. A to dlatego , że ta wartość odpowiada w przybliżeniu, naciskowi podczas przyklęku (na rzepkę) osoby ważącej 95 kg. Spodnie o niższym parametrze nie spełnią swojej roli i będą przemakać. Jeśli nie zamierzamy klęczeć w mokrym śniegu to powinno nam wystarczyć
8 000 mm H2O – odpowiada to ciśnieniu wywieranemu przez spadające krople podczas burzy ( duże krople i silny wiatr).

GORETEX ®

Paroprzepuszczalność ( oddychalność) – jest to parametr bardzo trudny do porównania w różnych produktach. Nie ma ustalonego jednolitego sposobu badania tego parametru. Jednak przeważnie firmy podają „oddychalność” w g/m2/24h – ile g wody jest w stanie odparować przez m2 membrany przez 24h. Tak na prawdę na własnym karku poczujemy różnicę. Ale w dużym uproszczeniu , kurtka o parametrze 5 000 g/m2/24h nie będzie lepsza od worka foliowego. Dopiero przy membranach o parametrze powyżej 10 000 g/m2/24h czujemy się bardziej komfortowo = sucho.

Najlepsze firmy produkujące membrany mikroporowate (eVent® , Polartec®Neoshell®) podają jednak parametr przepuszczalności powietrza w l/m2/s. Jeśli parametr jest na poziomie 0.5l/m2/s jest to już znakomita oddychalność.

Podczas wyboru kurtki przeciwdeszczowej, weźmy pod uwagę przede wszystkim do czego będziemy jej  używali. Jeśli chcemy jej używać na co dzień i do pracy to najważniejsze , żeby się nam podobała i na pewno nie przemokła. Ale jeśli chcemy iść na spacer z psem, polowanie lub trekking w góry – zwróćmy uwagę na to czy kurtka oddycha wystarczająco , a dzięki temu będziecie zawsze czuli się komfortowo.

  • Kurtka Oklahoma IV Szary

    Promocja! 599,99  419,99 
  • Kurtka Lever II Niebieski

    Promocja! 219,99  69,99 
  • Kurtka damska Calderdale II BlReef/Moroc

    Promocja! 399,99  149,99 

 

Opublikowano

Skarpety

Najbardziej niepozorna część twojego ekwipunku, która może sprawić że „ten dzień” będzie twoim najlepszym, albo wręcz najgorszym w życiu. Jeśli nadal uważasz, że skarpety to po prostu skarpety,  to jak wyjaśnisz fakt, że Ferrari Testoros’ą nie jeździ się na terenowe przeprawy – a gąsienicowy  transporter piechoty to nie jest pojazd, którym zwykle podróżuje się po autostradach?

Dokładnie tak samo jest ze skarpetami. Jeśli bardzo będziesz chciał, to oczywiście możesz biegać w lecie w skarpetach narciarskich (tak samo jak możesz jeździć pojazdem gąsienicowym po nowo wybudowanych polskich autostradach – przynajmniej teoretycznie). Skarpety to część odzieży, która właściwie dobrane odmieniają życie na lepsze. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Wystarczy przeprowadzić prosty test: na jedną stopę założyć „standardową, ogólno-sportową” skarpetkę (wykonaną z zwykle z bawełny) , a na drugą stopę skarpetkę dedykowaną do biegania i innych dyscyplin aerobowych. Różnice widoczne są już gołym okiem poczynając od ściągaczy na stawie skokowym i śródstopiu, a kończąc na ułożeniu dzianiny warstwami, bądź różnymi stylami dziania – w zależności od miejsca. Cała sztuka w tym, żeby skarpetka przeznaczona do używania w czasie ciepłych pór roku i podczas wyższego poziomu aktywności fizycznej – bardzo szybko wysychała. Nie można tego osiągnąć bez zastosowania odpowiednich przędzy, których skład jest równie „prosty jak wiązka kabli w promie kosmicznym”. Pomijając fakt zastosowania włókien poliestrowych, Lycry itd. – przędza zawiera również włókna, które muszą odznaczać się zachowaniem parametrów elektrostatycznych. Wszystko to przekłada na się możliwości transportu na zewnątrz skarpety, wytworzonej podczas wysiłku fizycznego wilgoci. Tak aby nie dopuścić do nasycenia się włókien mieszaniną cząsteczek wody, soli i brudu co w relacji z ewentualnie swobodnie „okręcającą” się na stopie skarpetką jest najprostszym sposobem do nabawienia się pęcherzy, odcisków. Mało tego, doprowadzanie do takich sytuacji systematycznie (np. podczas regularnych treningów) jest niemal gwarancją powstania choroby skóry lub nawet kontuzją stopy (nawet mała fałda podwiniętej skarpety, może w konsekwencji doprowadzić do uszkodzenia jednej z licznych tkanek mięśni lub stawu stopy).  Zastosowanie bawełnianych skarpetek „sportowych” , które się  podwijają pozostają permanentnie wilgotne – jest przynajmniej dużym nieudogodnieniem, a w skrajnych sytuacjach – degradowaniem własnych stóp.

Podobnie się rzecz ma np. ze skarpetami do trekkingu lub do zimowego wspinania. Zestawianie  dedykowanych dla tych aktywności skarpet z popularnymi modelami wykonanymi nawet z mieszanych przędz bawełniano–wełnianych jest zwyczajnie nie w porządku. Aczkolwiek warto takie porównania wziąć na warsztat, choćby po to aby rozważyć czy lepiej kupić relatywnie droższe skarpety „z technologią”, czy nadal zawierzać „sprawdzonym” przez lata rozwiązaniom

Technologie konstrukcji dzianin i przędzy w skarpetach z materiałów syntetycznych i wełny są totalnie różnie. Pomimo że znajdują się w tym samym segmencie, efekty końcowe są również różne. Jednak ich wspólna cechą jest to, że nie posiadają „w sobie” ani miligrama bawełny. Z prostej przyczyny – włókno bawełniane w warunkach kiedy jest zimno a do tego mokro (np. przemoknięte buty, nie odprowadzona dalej wilgoć powstała podczas wysiłku) – zwyczajnie potrafi doprowadzić do poważnego odmrożenia. Zastosowanie bawełny nawet jako domieszki do przędzy wełnianej, zaburza samo działanie tej pierwszej… Zresztą, w segmencie skarpet trekkingowych przeznaczonych do użytkowania w zimie  a tak samo w skarpetach narciarskich, bawełny się nie używa niemal w ogóle. Zastosowanie w przędzy samej wełny też nie zmienia postaci rzeczy. Wełna sama w sobie ma zdolność pochłaniania i utrzymywania wilgoci. Dopiero zastosowanie włókna wełny jako domieszki do przędzy wykonanej również z akrylu, polypropylenu – pozwala w pełni wykorzystać jej właściwości. Dzięki zastosowaniu włókien w całości syntetycznych – powoduje, że przędza z jakiej wykonane są takie skarpety, są hydorfobowe (w swojej objętości przędza nie utrzymuje wody) posiada dużą bezwładność temperaturową (powoli się rozgrzewa, ale również powoli się „wyziębia”) oraz jest zwyczajnie bardziej wytrzymała na długotrwałą eksploatację (tarcie, zgniatanie). W niektórych topowych wersjach stosuje się również domieszki włókna nyloonu – co czyni skarpety niemal niezniszczalnymi (zwłaszcza w skarpetach które posiadają warstwową konstrukcję. Zastosowania włókna nylonu jako składnik przędzy, w pięcie lub na palcach pozwala na zabezpieczanie przed ścieraniem nitek frote, którym zawdzięcza się przyjmne uczucię miękkości i ciepła).