Strona główna  /  Turystyka  /  Zamek w Ząbkowicach Śląskich – historia, zwiedzanie, ciekawostki

Zamek w Ząbkowicach Śląskich na wzgórzu, otoczony zielenią, z widokiem na miasteczko i łagodne sudeckie wzgórza

Zamek w Ząbkowicach Śląskich – historia, zwiedzanie, ciekawostki

Turystyka

Zamek Książęcy w Ząbkowicach Śląskich to jedna z najciekawszych renesansowych warowni Dolnego Śląska, dziś zachowana jako udostępniona do zwiedzania ruina z bogatą, ponad 700‑letnią historią. W trakcie wizyty zobaczysz unikatowe basteje artyleryjskie, wieżę bramną z herbem Podiebradów oraz fragmenty pierwszego na Śląsku renesansowego boniowania. Jeśli chcesz połączyć architekturę, historię i klimat „miasta Frankensteina”, ten zamek będzie dla ciebie świetnym celem. Zapraszam do krótkiego przewodnika po jego dziejach, zwiedzaniu i najbardziej zaskakujących ciekawostkach.

Gdzie leży zamek w Ząbkowicach Śląskich i jak do niego dojść?

Zamek Książęcy w Ząbkowicach Śląskich stoi na wysokiej skarpie w południowej części miasta, bezpośrednio przy ul. Krzywej 57, kilka minut spacerem od Rynku. Od zachodu, w niewielkiej odległości, mija go droga E67, którą wielu turystów jedzie między Wrocławiem a Kotliną Kłodzką i nawet nie wie, jak blisko ma do tej warowni.

Jeśli przyjeżdżasz pociągiem, po wyjściu z dworca warto kierować się na południe w stronę Rynku, następnie iść prosto ulicą Armii Krajowej, aż dojdziesz do skrzyżowania z ulicą Krzywą. Tam skręcasz w prawo i po chwili stoisz pod murami zamku. Samochodem możesz próbować zaparkować na krótkich, często zatłoczonych miejscach przy ulicach Armii Krajowej lub Ciasnej, ale najwygodniej jest zostawić auto w Rynku i dojść pieszo.

Za informację i sprzedaż biletów odpowiada Centrum Informacji Turystycznej przy Rynku 56 oraz Izba Pamiątek Regionalnych w Dworu Kauffunga przy ul. Krzywej 1. To tam kupujesz wejściówkę i stamtąd przewodnik zabiera grupę na zamek, który jako trwała ruina wymaga nadzoru podczas zwiedzania.

Jak wygląda zwiedzanie zamku w 2026 roku?

Zamek po rewitalizacji udostępniono wyłącznie z przewodnikiem – w formie spacerów o stałych godzinach. Godziny zwiedzania zamku to zwykle 10:00, 11:30, 13:30 oraz 15:00, a standardowa trasa trwa do 1,5 godziny. W sezonie letnim warto przyjść chwilę wcześniej, bo grupy potrafią się szybko zapełniać.

Bilety kupuje się w Izbie Pamiątek Regionalnych lub w kasie Krzywej Wieży, a nie przy samym zamku. Na miejscu nie ma kasy – przewodnik jedynie wpuszcza osoby z ważnym biletem. Możesz wybrać klasyczne zwiedzanie dzienne albo nocne, prowadzone przy latarkach i połączone z opowieściami o oblężeniach, pożarach i dawnych właścicielach warowni.

Dla osób, które chcą zobaczyć więcej, przygotowano pakiety łączone: KRZYWA WIEŻA + IZBA PAMIĄTEK REGIONALNYCH + LABORATORIUM FRANKENSTEINA + ZAMEK. Na ich bazie miasto buduje markę „Polskiego Frankensteina” – cała oferta jest spójna, a trasy często krzyżują się tematycznie z dziejami zamku i miasta.

Jakie atrakcje turystyczne są w pakiecie z zamkiem?

Po zwiedzeniu ruin łatwo przejdziesz do kolejnych punktów zlokalizowanych niemal obok siebie. Najbardziej popularne są:

  • Krzywa Wieża w Ząbkowicach – gotycka dzwonnica i dawna brama z odchyleniem 2,14 m od pionu, z tarasem widokowym na zamek i panoramę miasta,
  • Dwór Kauffunga – Izba Pamiątek Regionalnych – najstarszy zachowany budynek mieszkalny w mieście, gdzie mieści się muzeum etnograficzne z ekspozycjami dawnego wyposażenia domów, broni i pamiątek miejskich,
  • Laboratorium Doktora Frankensteina – ekspozycja w piwnicach Dworu Kauffunga, groteskowo nawiązująca do powieści „Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz”,
  • trasa ŚLADAMI Frankensteina – oprowadzanie co 30 minut (pierwsze wejście zwykle o 9:45), łączące wątki epidemii, procesu grabarzy i literackiej legendy.

W sezonie można też zarezerwować zwiedzanie cerkwi św. Jerzego – dawnego kościoła szpitalnego bożogrobców z 1319 roku, ufundowanego przez księcia Mikołaja ziębickiego i wójta Jana Secklina. Tę wizytę trzeba zgłosić telefonicznie lub mailowo co najmniej dzień wcześniej, przy rezerwacji mailowej wiadomość powinna dojść do godziny 17:00.

Jak zorganizowane jest oprowadzanie z przewodnikiem?

Oferta zwiedzania zamku zakłada, że każda grupa idzie z przewodnikiem, który nie tylko pilnuje bezpieczeństwa na schodach i w wieży, ale też opowiada o architekturze i historii. Na trasie widać od środka odtworzoną narożną basteję, przejazd bramny z herbem Podiebradów, fragmenty krużganków oraz pozostałości średniowiecznych murów wkomponowanych w renesansowe elewacje.

Wycieczka prowadzi przez dziedziniec, fragmenty skrzydeł wschodniego i południowego oraz po części schodów w wieży bramnej. Opowieści są mocno osadzone w faktach: przewodnicy często cytują relacje historyków, jak Romuald Łuczyński czy autorów starszych opracowań o Sudetach, pokazując, jak zmieniała się interpretacja dziejów warowni.

Jak rozwijał się zamek – od piastowskiej twierdzy do renesansowej rezydencji?

Najstarsza znana wzmianka o zamku w mieście o nazwie Frankenstein pochodzi z 1321 roku, z okresu panowania księcia Bernarda Statecznego. Badacze uważają, że pierwsza, gotycka warownia na skalistej skarpie Nadprzyrznej powstała w pierwszej ćwierci XIV wieku, choć część przypisuje jej budowę ojcu Bernarda – księciu Bolku I Surowemu, który wznosił liczne pograniczne umocnienia.

Pierwotny zamek pełnił typową dla Śląska funkcję kasztelanii i siedziby obronnej, kontrolującej ważny trakt handlowy. Zbudowano go z piaskowca, prawdopodobnie na nieregularnym planie zbliżonym do owalu. W jego obrębie znajdował się co najmniej jeden dwukondygnacyjny dom mieszkalny ze sklepionym parterem – dziś jego ślady można rozpoznać w południowym skrzydle renesansowego założenia.

Zachowane fragmenty średniowiecznych murów ukryte w późniejszych elewacjach sprawiają, że stojąc na dziedzińcu renesansowego zamku, wciąż widzisz najstarszą, czternastowieczną warownię.

Od XIV wieku twierdza wchodziła w orbitę polityki czeskich Luksemburgów. W 1335 roku książę Bolko II ziębicki odmówił złożenia hołdu margrabiemu Karolowi Luksemburskiemu, który wysłał wojsko, by zająć miasto. Oblężenie zakończyło się klęską napastników – do niewoli trafiło 150 rycerzy – ale już rok później Bolko sprzedał zamek i miasto Luksemburgom. Ten zwrot w polityce, opisywany przez Janka z Czarnkowa, do dziś uchodzi za jedną z najbardziej zagadkowych decyzji śląskiego władcy.

Co zmieniła renesansowa przebudowa Karola I Podiebrada?

Punkt zwrotny przyszedł w XVI wieku, gdy książę Karol I Podiebrad wybrał Ząbkowice Śląskie na główną siedzibę swojego księstwa. Między 1522 a 1532 rokiem rozebrano większość starych gotyckich murów i na ich zrębach wzniesiono nowoczesny, renesansowy zamek obronny. Za projekt odpowiadał praski architekt Benedykt Rejt – twórca słynnej Sali Władysławowskiej na Hradczanach.

Nowa rezydencja powstała na planie potężnego czworoboku o wymiarach 62 × 65 metrów, ze skrzydłami mieszkalnymi po obwodzie i regularnym dziedzińcem o boku około 37 metrów. W narożach, po przekątnej, stanęły dwie trójkondygnacyjne basteje artyleryjskie, dostosowane do użycia dział, z zachowanymi do dziś działobitniami i kanałami odprowadzającymi dym.

Zamek łączył wyraźną funkcję obronną i rezydencjonalną. Obronę murów zapewniał flankowy ogień z bastei, ziemne bastiony otaczające całe założenie oraz strzelnice ukryte w dekoracyjnej attyce renesansowej. Część mieszkalna otrzymała reprezentacyjne wnętrza – na parterze i pierwszym piętrze wschodniego skrzydła powstały dwie duże sale o wymiarach 22 × 9,4 metra, zwane izbą stanów i salą rycerską, a w skrzydle południowym urządzono apartament władcy o wymiarach 16,5 × 8 metrów.

Jakie nowatorskie rozwiązania zastosowano w ząbkowickiej warowni?

Na tle innych śląskich zamków obiekt wyróżniał się kilkoma technicznymi ciekawostkami. W murach ukryto system kanalizacyjny: spusty latrynowe biegły w grubości ścian i kończyły się w fosie, a przewody spłukiwała spływająca z dachów deszczówka. Do dziś na elewacji południowego skrzydła widać ostatni zachowany wykusz latrynowy, przypominający o tej instalacji.

Na dziedziniec wychodziły krużganki – obiegające go drewniane podcienia, należące obok wawelskich i brzeskich do najwcześniejszych zachowanych przykładów tej formy w Polsce. Tynki wieży alkierzowej zachowały ślady renesansowego boniowania, uważanego za pierwsze znane na Śląsku – tynk profilowano tak, by przypominał regularny układ kamieni w murze.

Renesansowy zamek w Ząbkowicach uchodzi za jeden z pierwszych na Śląsku nowożytnych obiektów, w którym dekoracja elewacji i ukryte w niej urządzenia obronne tworzą jednolitą, przemyślaną całość.

Nieukończone skrzydło północne odsłania dziś „zamrożony plac budowy” z XVI wieku – widać tam kamienne wypusty – strzępy przygotowane pod przyszłe ściany działowe oraz kieszenie nasadowe planowanych sklepień piwnicznych. To rzadki przypadek, gdy w murach zamku można „odczytać” intencje budowniczych, choć nigdy ich nie zrealizowano.

Jakie burzliwe wydarzenia przetrwał zamek?

Od XV stulecia aż po wiek XVII ząbkowicka warownia brała udział w kolejnych konfliktach o panowanie nad Śląskiem. W 1467 roku, w czasie walk króla Jerzego z Podiebradów ze stanami śląskimi, miasto oblegały połączone oddziały mieszczan wrocławskich, świdnickich i nyskich. Z murami zamku poradziły sobie dopiero ciężkie działa – słynna wielka puszka, armata ciągnięta przez 24 konie, strzelająca pociskami o masie około 100 kg.

Choć rok później warownia znów zmieniła właściciela, sama struktura murów przetrwała. W 1489 roku miasto i zamek zdobył król Węgier Maciej Korwin, którego wojska zajmowały je do śmierci władcy w 1490. Pod koniec XV wieku gotycka warownia była już poważnie zrujnowana, co skłoniło Karola I Podiebrada do decyzji o nowej, renesansowej budowie.

W czasie wojny trzydziestoletniej zamek kilkakrotnie przechodził z rąk do rąk. W 1632 roku załoga zdołała odeprzeć kolejne oblężenia wojsk cesarskich i szwedzkich, wspierana ziemnymi bastionami otaczającymi miasto. Los odwrócił się w 1646 roku, gdy oddziały cesarskie pod dowództwem marszałka Rajmunda Montecuccoliego zdobyły twierdzę ogniem artylerii, wysadzając mury kurtynowe, basteje i część skrzydeł mieszkalnych.

Dlaczego zamek stał się „trwałą ruiną”?

Po wojnie trzydziestoletniej właścicielem dóbr został książę Johann von Auersperg, który w drugiej połowie XVII wieku częściowo odbudował zabudowę mieszkalną, ale zrezygnował z pełnego przywracania fortyfikacji. Z biegiem lat nakłady na utrzymanie były coraz mniejsze – plan generalnego remontu z początku XVIII wieku, przygotowany przez Heinricha von Auersperga, przerwano z powodów finansowych, a już w 1728 roku zdecydowano o wyprowadzeniu urzędów ziemskich z zamku.

W 1784 roku wielki pożar zniszczył więźbę i poszycia dachów, co przypieczętowało los gmachu. W XIX wieku, za rządów rodu von Schlabrendorf i ich spadkobierczyni Anny von Deym, mury wykorzystywano w bardzo prozaiczny sposób – działał tu skład nafty, a na dziedzińcu odbywały się ćwiczenia strażackie i zajęcia sportowe. Mimo to ruiną zachwycał się choćby Fryderyk Skarbek, który w 1826 roku zapisał, że „miasteczko ma piękną ruinę starego zamku, nocowałem w nim”.

W okresie międzywojennym właściciel Franz von Deym urządził w wieży zamkowej niewielkie muzeum regionalne i schronisko turystyczne. Pod koniec II wojny światowej i w pierwszych latach po 1945 roku obiekt podzielił los wielu śląskich rezydencji – wyposażenie rozparcelowano, część rozkradziono, a w murach wybuchł pożar, który spalił zachowaną zabudowę drewnianą, zamieniając zabytek w pustą kamienną skorupę.

Jakie prace prowadzono w XX i XXI wieku?

Pierwsze poważniejsze zabezpieczenia wykonano w latach 1958–1961, kiedy wzmocniono najbardziej zagrożone fragmenty i uporządkowano część murów. W 1975 roku, w ramach ogólnopolskiej akcji „Na szlaku zamek piastowski”, usunięto samosiejki z murów, odgruzowano niektóre klatki schodowe i zabezpieczono sklepienia. Kolejne prace konserwatorskie prowadzono w latach 90., lecz z braku środków nie zapobiegły one dalszej degradacji.

Przełom nastąpił po 2012 roku, kiedy miasto uruchomiło większe inwestycje. Do 2017 roku zamek odzyskał jedną z dwóch narożnych bastei, odtworzono attykę wieży bramnej, wzmocniono koronę murów i zabezpieczono miejsca grożące zawaleniem. Drugi etap remontu zakończono w grudniu 2013 roku, obejmując nim m.in. korony murów skrzydła wschodniego i południowego oraz południowo‑wschodnią basteję.

Od 2012 roku zamek w Ząbkowicach Śląskich przechodzi stopniową rewitalizację – z niebezpiecznej ruiny staje się kontrolowaną, udostępnioną turystom „trwałą ruiną” z bezpieczną trasą zwiedzania.

Obecne prace wpisują się w transgraniczny projekt „Śladami wspólnej średniowiecznej historii”, realizowany w ramach Programu Interreg V‑A Republika Czeska – Polska 2014‑2020. Celem jest stworzenie ścieżki edukacyjnej łączącej zamek w Ząbkowicach z czeskim Vizmburkiem, adaptacja wieży bramnej na cele ekspozycyjne i turystyczne oraz lepsze udostępnienie całego założenia dzięki dofinansowaniu sięgającemu około 2,1 mln zł po stronie polskiej.

Jakie detale architektoniczne warto wypatrzyć podczas zwiedzania?

Z zewnątrz najbardziej charakterystyczne są dwie dominujące wieże. Wieża bramna, położona pośrodku skrzydła wschodniego, posiada przejazd bramny dla wozów i osobną furtkę dla pieszych. Nad wjazdem zachował się prosty portal z ciosanego kamienia, zakończony ostrołukiem nawiązującym do gotyku. Powyżej wmurowano kamienną płytę z herbem Karola I Podiebrada, zawierającym orła książąt ziębicko‑oleśnickich i szachownicę książąt świdnickich, z datą fundacyjną.

Druga dominanta to wieża zegarowa przy skrzydle południowym, niegdyś zwieńczona okrągłym dachem z gałką i chorągiewką. Na jednym z jej poziomów funkcjonowała kancelaria księstwa, niżej działał sąd. W pobliżu wieży wciąż widać ozdobny portal prowadzący do apartamentu księcia – choć wnętrza straciły dawne stropy i dekoracje, bryła nadal czytelnie pokazuje układ reprezentacyjnych przestrzeni.

Jak wygląda dziedziniec i wnętrze skrzydeł?

Dziedziniec ma wymiary zbliżone do 37,6 × 36,7 metra i otaczają go cztery skrzydła, z których północne nigdy nie zostało dokończone. W południowo‑zachodnim narożu znajdowała się kiedyś zamkowa studnia (dziś zabetonowana), a w części południowo‑wschodniej ćwiczyli strażacy ochotnicy i młodzież szkolna. Podczas oprowadzania przewodnicy lubią przypominać, że jeszcze w okresie międzywojennym w ruinach toczyło się dynamiczne życie codzienne miasta.

Wnętrza skrzydeł zachowały głównie mury magistralne – drewniane stropy spłonęły, sklepienia zachowały się fragmentarycznie. Na pierwszym piętrze wschodniego skrzydła można odczytać rozplanowanie dawnych komnat książęcych, sali rady i sali rycerskiej. Skromniejsze rzędy drobnych okienek po drugiej stronie skrzydła wskazują na pomieszczenia służby, które jeszcze w latach 20. XX wieku adaptowano na mieszkanie stróża pilnującego ruin.

Jakie znaki herbowe i dekoracje zachowały się na murach?

Poza główną tablicą fundacyjną w przejeździe bramnym, na zamku znajdziesz jeszcze mniejszą tarczę z herbem Podiebradów nad jednym z wejść na dziedziniec od strony zachodniej. Te kamienne znaki rodowe to nie tylko świadectwo ambicji fundatora – w architekturze renesansu pełniły też funkcję informacyjną, podkreślając, kto odpowiada za rozbudowę i utrzymanie warowni.

Na ścianach wieży narożnej w południowo‑wschodnim rogu bardzo słabo widoczny jest malowany orzeł śląski w górnej części sklepienia okiennego. Dawniej towarzyszyły mu dwie sceny – polowania na tle zamku oraz krajobraz z górską zabudową. Oryginały zniszczyły warunki atmosferyczne i brak zabezpieczenia, ale kopie tych malowideł przechowuje dziś niemieckie Heimattmuseum poświęcone Ząbkowicom.

Jakie ciekawostki łączą zamek z „miastem Frankensteina”?

Historia Ząbkowic Śląskich mocno splata się z ich dawną, niemiecką nazwą Frankenstein, poświadczoną już w dokumentach z 1287 roku. Późniejsze warianty, takie jak Frankinstein, Franckinsteyn czy Franckenstain, przewijają się w źródłach przez kolejne stulecia. Dzisiejsza polska nazwa Ząbkowice Śląskie pojawiła się dopiero w 1945 roku i została wzbogacona o przymiotnik wskazujący region.

Najbardziej znana legenda dotyczy związku miasta z powieścią Mary Shelley. Autorka „Frankensteina, czyli współczesnego Prometeusza” w młodości podróżowała po Europie, m.in. w 1814 roku nad Ren, gdzie odwiedziła zamek Frankenstein związany z lekarzem Konradem Dippellem, oskarżanym o makabryczne eksperymenty na zwłokach. W tym samym czasie w Europie wciąż żywa była historia procesu grabarzy z Frankenstein na Śląsku.

Na początku XVII wieku miasto nawiedziła ciężka epidemia dżumy, która w tajemniczy sposób ominęła okoliczne miejscowości. Władze wszczęły śledztwo, aresztowano ośmiu grabarzy (sześciu mężczyzn i dwie kobiety) i oskarżono ich o rozsypywanie trującego proszku oraz bezczeszczenie zwłok. Gazeta „Newe Zeyttung” z Augsburga opisała w 1606 roku ten proces z drastycznymi szczegółami, wspominając o jedzeniu serc dzieci i truciu klamek domów.

Historia procesu grabarzy z Frankenstein, opisana w 1606 roku w „Newe Zeyttung”, obiegła całą Europę i do dziś uchodzi za jedno z najbardziej makabrycznych śledztw w dziejach Śląska.

To właśnie ta opowieść, połączona z renoma „przeklętego” miasta i nazwą pokrywającą się z tytułem powieści, sprawia, że hipoteza o inspiracji Mary Shelley Ząbkowicami Śląskimi jest coraz częściej przywoływana w publikacjach. Dzisiejsze Laboratorium Doktora Frankensteina w podziemiach Dworu Kauffunga luźno nawiązuje do tej tradycji, pokazując w karykaturalny sposób anatomię i motywy rodem z literatury grozy – ekspozycja zdecydowanie nie jest polecana najmłodszym.

Współcześnie zamek, Krzywa Wieża, dawna nazwa Schloss Frankenstein i lokalne legendy tworzą spójną opowieść turystyczną. W rejestrze zabytków województwa dolnośląskiego obiekt figuruje pod numerem A/5146/482 (wpis z 7 maja 1958 roku), co potwierdza jego rangę jako jednego z ważniejszych przykładów renesansowej architektury obronnej w regionie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Gdzie dokładnie znajduje się Zamek Książęcy w Ząbkowicach Śląskich i jak do niego dojść?

Stoi na wysokiej skarpie w południowej części miasta przy ul. Krzywej 57, kilka minut pieszo od Rynku. Z dworca idzie się przez Rynek i ul. Armii Krajowej do skrzyżowania z Krzywą; samochód najlepiej zostawić na Rynku.

Gdzie kupić bilety i czy można zwiedzać zamek samodzielnie?

Bilety nabywa się w Centrum Informacji Turystycznej przy Rynku 56 lub w Izbie Pamiątek Regionalnych w Dworze Kauffunga; przy kasie Krzywej Wieży też można. Zwiedzanie odbywa się tylko z przewodnikiem, samodzielny wstęp nie jest możliwy.

Jak wyglądają godziny i formy zwiedzania w 2026 roku?

Zwiedzania odbywają się o stałych porach, zwykle o 10:00, 11:30, 13:30 i 15:00, a trasa trwa do 1,5 godziny. Dostępne są wycieczki dzienne i nocne oraz pakiety łączone z innymi atrakcjami.

Co warto zobaczyć podczas trasy z przewodnikiem?

Na trasie zobaczysz narożną basteję artyleryjską, przejazd bramny z herbem Podiebradów, fragmenty krużganków oraz resztki średniowiecznych murów w renesansowych elewacjach. Przewodnik oprowadza po dziedzińcu, skrzydłach wschodnim i południowym oraz części wieży bramnej.

Jaką rolę pełniły systemy techniczne zamku i co z nich zostało?

Zamek miał ukryty system kanalizacyjny z latrynami odprowadzającymi do fosy oraz krużganki i renesansowe boniowanie elewacji. Do dziś widoczny jest m.in. wykusz latrynowy i ślady boniowania na wieży alkierzowej.

Jak zamek przekształcił się w renesansową rezydencję Karola I Podiebrada?

W latach 1522–1532 rozebrano większość gotyckich murów i wzniesiono duży renesansowy zamek według projektu Benedykta Rejta, na planie czworoboku 62×65 m. Dodano m.in. trójkondygnacyjne basteje artyleryjskie i reprezentacyjne sale mieszkalne.

Dlaczego zamek jest dziś trwałą ruiną?

Po wojnie trzydziestoletniej odbudowywano tylko część zabudowań, a późniejsze zaniedbania, pożary i rozkradanie wyposażenia doprowadziły do trwałego zniszczenia dachów i stropów. Prace zabezpieczające prowadzono dopiero od połowy XX wieku, a większa rewitalizacja ruszyła po 2012 roku.

Jak zamek łączy się z legendami o Frankensteinie i Mary Shelley?

Miasto historycznie nosiło nazwę Frankenstein, a lokalne opowieści — m.in. proces grabarzy z początku XVII wieku — zbliżają je tematycznie do mitu Frankensteina. W Dworze Kauffunga działa też Laboratorium Doktora Frankensteina, nawiązujące karykaturalnie do tej tradycji.

Redakcja aktywnyturysta.pl

Miłośnicy dalekich podróży i zwiedzania zakątków świata. Radzimy jak przygotować się do wycieczek, jak zadbać o wyposażenie i wiele więcej. Oprócz tego mamy szereg porad modelarskich i hobbistycznych.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?