Materiał sponsorowany

Jak naprawdę odpocząć na urlopie i zostawić stres w domu?

Napisał(a) 4 min czytania
aktywny weekend w górach

Pakujesz plecak na długo wyczekiwany wyjazd. Rezerwacja potwierdzona, wygodne buty gotowe, a lokalna prognoza pogody zapowiada idealne warunki do wędrówek. Wyjazd za miasto to dla wielu z nas jedna z najlepszych okazji, by oderwać się od codziennego natłoku informacji po intensywnych tygodniach. A jednak, gdy tylko docierasz na miejsce i siadasz z kubkiem herbaty na tarasie, twój telefon zaczyna nerwowo wibrować. Kusi cię, żeby odblokować ekran i zerknąć na ten jeden, podobno niezwykle pilny komunikat. Zamiast wdychać świeże powietrze, znowu lądujesz w samym środku domowego lub biurowego chaosu. Odcięcie się od codziennej technologii w trakcie wyjazdu wydaje się dzisiaj sztuką dla nielicznych. W praktyce wcale nie wymaga wyrzucania smartfona do najbliższego jeziora. Wystarczy kilka drobnych zmian, by wyjazd faktycznie stał się czasem odpoczynku.

Dlaczego zabieramy obowiązki na szlak

Zazwyczaj robimy to ze zwykłego przyzwyczajenia. Przez niemal cały rok funkcjonujemy w rytmie wiadomości, przypomnień i spraw wymagających naszej uwagi. Kiedy więc w końcu wyjeżdżasz na aktywny weekend w górach, trudno od razu przestawić się na zupełnie inne tempo.

Pomaga też ograniczenie liczby kanałów, przez które praca może przypominać o sobie podczas wyjazdu. Warto na przykład oddzielić służbowy email od prywatnej korespondencji i wyciszyć zawodowe powiadomienia na czas urlopu. Dzięki temu potwierdzenie noclegu czy wiadomość od bliskiej osoby nie pojawia się obok spraw, którymi możesz zająć się dopiero po powrocie.

Ciągłe rozproszenie może sprawić, że trudniej w pełni skupić się na tym, co tu i teraz. Omija cię zapach lasu, ciekawa rozmowa z bliskimi albo po prostu widok, dla którego wszedłeś kilka kilometrów pod górę. Wystarczy kilka razy przerwać spacer, żeby sprawdzić powiadomienia, a myśli łatwo wracają do spraw pozostawionych w domu lub pracy.

Nie chodzi przy tym o całkowite odrzucenie telefonu. Na szlaku może być bardzo przydatny. Daje dostęp do map, prognozy pogody, informacji o trasie i możliwości wezwania pomocy. Lepiej więc zastanowić się nie nad tym, czy zabierać technologię ze sobą, lecz jak z niej korzystać.

Cyfrowy detoks czy raczej miękkie lądowanie

Przed wyjazdem z domu warto podjąć świadomą decyzję, w jaki sposób potraktujesz swój sprzęt elektroniczny. Do wyboru masz przeważnie dwie odmienne opcje. Najlepiej dobrać je do charakteru wyjazdu i własnych przyzwyczajeń.

Radykalne odcięcie – zostawiasz elektronikę w hotelowej szufladzie lub całkowicie wyłączasz urządzenie:

Plusy: pozwala całkowicie oderwać się od powiadomień i łatwiej skupić na tym, co akurat robisz.

Minusy: może być niewygodne, jeśli potrzebujesz kontaktu z bliskimi. Tracisz też na ten czas dostęp do map, lokalnej nawigacji, aparatu fotograficznego czy informacji o pogodzie.

Metoda ograniczonych powiadomień – korzystasz z telefonu, ale przed podróżą wyciszasz większość aplikacji:

Plusy: nadal masz pod ręką przydatne narzędzia turystyczne. Możesz sprawdzić mapę, pogodę na szlaku, skontaktować się z noclegiem albo w razie potrzeby zadzwonić po pomoc.

Minusy: wymaga odrobiny samokontroli. Zawsze istnieje pokusa, żeby na moment wyłączyć tryb cichy i sprawdzić, co dzieje się w sieci.

Na aktywnym wyjeździe drugi sposób jest często bardziej praktyczny. Telefon pozostaje narzędziem bezpieczeństwa i organizacji, ale nie musi co kilka minut odciągać uwagi od trasy. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa również przypomina w swoich zasadach bezpiecznego wypoczynku, że przed górską wędrówką warto sprawdzić prognozę i mieć przy sobie możliwość kontaktu ze służbami ratunkowymi.

Porządki, które ratują wolny czas na wyjeździe

Jedną z najlepszych rzeczy, jakie możesz zrobić przed przekroczeniem progu domu, jest zamknięcie niedokończonych drobnych spraw w sieci. Często zapominamy też o odpowiednim skonfigurowaniu naszych narzędzi. A później właśnie one przypominają o obowiązkach w najmniej odpowiednim momencie.

Podstawą jest ustawienie autorespondera. Zostaw jasny, krótki komunikat o swojej nieobecności oraz wskaż kogoś do kontaktu w naprawdę pilnych sytuacjach. Warto też oddzielić służbową pocztę od prywatnej korespondencji. Jeśli obok potwierdzenia rezerwacji pensjonatu pojawia się wiadomość o projekcie, którym masz zająć się dopiero po powrocie, łatwo ponownie zacząć myśleć o pracy.

Przed wyjazdem można też:

  • wyciszyć służbowe komunikatory;

  • pobrać mapę trasy do użytku offline;

  • zapisać adres noclegu i ważne numery telefonu;

  • naładować urządzenie i zabrać powerbank na dłuższą trasę;

  • wyłączyć powiadomienia z aplikacji, które podczas wyjazdu nie są potrzebne.

To kilka minut przygotowania, które pozwala później korzystać ze smartfona wtedy, gdy faktycznie czegoś od niego potrzebujesz.

Przestrzeń na zupełnie własne zasady

Twój czas wolny jest ograniczony, dlatego warto samemu zdecydować, co będzie podczas niego wymagało uwagi. Technologia, którą zabieramy ze sobą w podróż, powinna przede wszystkim ułatwiać organizację, orientację w terenie i kontakt wtedy, kiedy rzeczywiście jest potrzebny.

Kiedy następnym razem ruszysz na wycieczkę, spróbuj schować telefon do plecaka zamiast trzymać go odruchowo w dłoni lub kieszeni. Nie musisz rezygnować z mapy, zdjęć ani sprawdzania pogody. Chodzi raczej o to, by ekran pojawiał się wtedy, gdy jest do czegoś potrzebny, a nie przy każdym dźwięku. Nawet podczas krótkiego weekendowego wyjazdu kilka godzin bez niepotrzebnych powiadomień może zrobić miejsce na to, po co właściwie ruszyłeś w drogę.

Artykuł sponsorowany

Czytaj dalej w tym dziale